Czy liście rzodkiewki są jadalne?

Najwyraźniej tak! Mój ukochany znalazł w sieci przepis na pesto z liści rzodkiewki na blogu veganicious i musieliśmy go wypróbować. Pesto okazało się wyśmienite, znacznie lepsze niż z rukoli, które kiedyś robiłam.

pesto z liści rzodkiewki

Przepisu nie modyfikowaliśmy, jest dokładnie taki jak na blogu veganicious (poza brakiem oliwek, których akurat nie mieliśmy) czyli:

  1. liście z pęczka lub dwóch rzodkiewek (ze świeżymi jędrnymi liśćmi)
  2. garść orzechów włoskich
  3. 2 ząbki czosnku
  4. olej (ja dałam lniany tłoczony na zimno)
  5. 4- 5 świeżych rzodkiewek
  6. sól
  7. pieprz
  8. oliwki

Wszystko razem blenderujemy i dodajemy do ugotowanego makaronu. Sos ma fantastyczny zielony kolor. Myślę, że można by również zaszaleć z przyprawami np. kminkiem. Bardzo sycące i bardzo dobre :).

pesto z liści rzodkiewki

Reklamy

Moje najczęstsze wege śniadanko

Owsianka, czyli bomba witaminowo energetyczna :). Płatki owsiane są idealne na pierwsze śniadanie, energia w nich zawarta uwalnia się powoli i daje uczucie sytości na długi czas, zapewniając organizmowi dobry start na początku dnia.

Moim najczęstszym śniadaniem jest właśnie owsianka z owocami. Najbardziej smakuje mi w takiej formie:

Składniki:

  1. Szklanka płatków owsianych
  2. Jeden banan
  3. Owoce np. truskawki, maliny, jabłko, winogrona, rodzynki
  4. Nasiona i / lub orzechy np. migdały, sezam, słonecznik, nerkowce, wiórki kokosowe
  5. cynamon

Sposób przygotowania
Płatki owsiane zalewam wrzącą wodą mniej więcej do poziomu płatków. Banana kroję na kawałki. Wrzucam płatki i banana do blendera i dolewam wody by stworzyć gęstą masę o konsystencji jogurtu. Dodaję cynamon i blenderuję. Przelewam do miski, kroję dodatkowe owoce, dodaję nasiona (to co aktualnie jest w szafce) i doskonałe pożywne śniadanie jest gotowe :).

Przepis bardzo prosty, można go zrobić z dowolnych owoców jakie się akurat znajdują w domu. Jeśli potrzebujemy bardziej pożywnego śniadania możemy łatwo to kontrolować, dodając po prostu więcej rzeczy do naszej owsianki, jeśli coś lekkiego możemy poprzestać na płatkach z jakimiś lekkimi owocami (np. pomarańczą).

Pasta z bobu do kanapek

Tak naprawdę zrobił ją mój chłopak, jest bardzo smaczna :). W sam raz do ciemnego lub półciemnego chleba z pomidorkiem lub bez. Mniam.

Składniki:

  1. Bób
  2. Cebula
  3. Przyprawy (sól, pieprz, ew. oregano, bazylia)
  4. Olej
  5. Sok z cytryny

Sposób przygotowania:

Bób gotujemy do miękkości, cebulkę kroimy w drobniutką kostkę i podsmażamy lub nie (my mieliśmy nie podsmażaną). Po ugotowaniu bobu obieramy go z łusek, potem ugniatamy widelcem lub blenderem na gładką masę. Dodajemy olej, troszkę soku z cytryny i przyprawy wedle uznania i już 🙂 Pyszna pasta gotowa do smarowania kanapek! 🙂

Domowe mleko sojowe i arachidowe (lub z dowolnych innych orzechów)

Póki co kupne mleka roślinne są niestety bardzo drogie w Polsce (póki co, bo koszt ich produkcji jest bardzo niski w porównaniu do krowiego) i gdybyśmy chcieli kupować je tak często jak kupowaliśmy mleko krowie, bardzo znacząco obciążyło by to nasz domowy budżet. Na szczęście można też te mleka przyrządzić w domu. Okazuje się to bardzo proste i łatwe, a zajmie nam nie więcej niż czas potrzebny na ugotowanie brązowego ryżu (30 min).

Mleko arachidowe

Składniki:

  1. 1 szklanka orzechów
  2. 4 szklanki wody

Potrzebne będą:

  1. Blender
  2. Gaza opatrunkowa
  3. Szklanka
  4. Dzbanek, butelka lub miska

Sposób przygotowania:

Orzechy namaczamy na noc lub ok 3h w wodzie, by nieco zmiękły i łatwiej było blenderowi się z nimi rozprawić. Wrzucamy je po namoczeniu do blendera i dolewamy tyle wody by na szklankę orzechów przypadało ok 4 szklanki wody.

Włączamy blender i pozwalamy mu się rozprawić z orzeszkami. Następnie nakładamy gazę na dzbanek / miskę / garnek do którego będziemy przelewać nasze mleko. Przelewamy mleko przez tą gazę, będą się na niej zbierać pozostałości orzeszków. Odciskamy z resztek mleka to co nam się zebrało na gazie. W efekcie powinno nam powstać ok litra mleka roślinego i szklana „okary” orzeszkowej. Możemy dodać ją do naleśników, wegańskich muffonów czy wegańskich kotletów np. z kaszy lub ryżu.

Mleko orzechowe domowej roboty ma to do siebie, że się rozwarstwia gdy stoi dłuższy czas. Jest to związane z dużą zawartością tłuszczu w orzechach (mleko sojowe już się tak nie zachowuje), żeby tego uniknąć należałoby dodać do niego jakiś emulgator. Mi jednak to rozwarstwianie nie przeszkadza, nie dzieje się to aż tak szybko i można spokojnie pomieszać by wróciło do jednolitej konsystencji.

Mleko u nas stało max 3 dni, domowej roboty bardzo szybko schodzi (nie szkoda go, tak jak tego za 8zł / litr :D).



Mleko sojowe

Składniki:

  1. Filiżanka suchych nasion soi
  2. 4 szklanki wody

Potrzebne będą:

  1. Blender
  2. Szklanka
  3. Garnek
  4. Dzbanek o poj. ok litra lub większy
  5. Gaza opatrunkowa

Sposób przygotowania:

Przygotowanie mleka sojowego jest troszkę bardziej skomplikowane niż mlek orzechowych, jednak nadal łatwe i możliwe do wykonania dla każdego.

Najpierw namaczamy soję na noc. Z ok filiżanki powinna nam się zrobić pełna szklanka soi lub nawet więcej. Odlewamy wodę w której się moczyła przez noc, wrzucamy do blendera z 4 szklankami wody. Blenderujemy na gładką masę. Przesączamy przez gazę by oddzielić tzw. okarę od mleka. Wylewamy odsączone mleko do garnka. Gotujemy aż zacznie się unosić piana i mleko będzie chciało wykipieć. Wtedy dolewamy trochę zimnej wody, piana opadnie. Pozwalamy mu dochodzić do wrzenia i unoszenia się piany 3 do 5 razy (dzieje się to dość szybko).

Wyłączamy ogień i mleko mamy gotowe. Mi nigdy jeszcze nie zajęło to więcej czasu niż 30 min, a w czasie gdy mleko się gotuje możemy robić inne rzeczy w kuchni – nie trzeba stać nad nim cały czas, tylko obserwować czy nie zaczyna kipieć.

Mleko sojowe zachowuje się i smakuje identycznie jak sklepowe. Można dodać troszkę miodu, cukru czy np. syropu z agawy (polecam) do dosłodzenia.



Z okary jaka nam została można zrobić kotlety, dodać do ciasta etc. Zawiera bardzo dużo białka, tylko trzeba ją poddać obróbce termicznej – to w zasadzie surowa soja, na surowo może spowodować nieprzyjemności żołądkowe.

Takie mleko może postać w lodówce kilka dni, ale z doświadczenia wiem, że raczej szybko schodzi. Koszt filiżanki soi to 1-2zł i wychodzi nam z tego ponad litr mleka :).