Już niebawem.. niebawem.. :)

W tym roku jestem zdecydowana zagospodarować jak najlepiej dostępną mi przestrzeń balkonową i parapetową, a być może nie tylko i zamienić ją w źródło wypielęgnowanych własnoręcznie smaczności 🙂

Na pierwszy ogień pójdą:
domowa uprawa

Już się nie mogę doczekać! Zwłaszcza pomidorków koktajlowych..

Mój miły nie podziela mojej sympatii do tych małych pomidorków: „Co to w ogóle jest? Przecież nikt tego nie je! Takie małe…” tak je skwitował :D. Faceci..

W sprawie domowej uprawy roślinek polecam stronę ehow, bardzo fajne filmiki i instrukcje jak uprawiać w domu rośliny jadalne (i nie tylko). Jednak problem jest taki, że z jakiś przyczyn trudno jest się poruszać po tej stronie i zobaczyć wszystko co tam maja ciekawego.

Fajne jest też eatseasonably gdzie można zobaczyć bardzo krótkie wytyczne co teraz sadzić i w jaki sposób, ale nie tyczy się to tylko sadzenia w domu / na balkonie niestety, za to jest na tej stronie bardzo fajny kalendarz warzyw sezonowych w zakładce what to eat now.

Z polskich stronek jest słoneczny balkon, z pewnością przeczytam całą lub prawie całą zawartość tego bloga! 🙂

Coś czuję, że te roślinowe zmiany spodobają się też sympatykowi wszelkiej roślinności i wielogodzinnego wylegiwania się, Fryczkowi:

Reklamy

Vegan muffins z kawałkami czekolady w środku

Zdałam sobie sprawę, że nie mam jeszcze przepisu na blogu na tak ważną i podstawową rzecz jaką są.. muffiny :). Upieczone dzisiaj na spotkanie ze znajomymi.

wegańskie muffiny

Składniki:
– 1.5 szklanki mąki pszennej białej
– 0.5 szklanki cukru
– 3 łyżki kakao
– saszetka suchych drożdży (lub 1 łyżeczka proszku do pieczenia)
– 6 łyżek oleju
– odrobina alkoholu do dodatkowego spulchnienia ciasta (ja akurat dałam 1/3 szklanki wina)
– 1 szklanka mleka owsianego
– pozostałość płatków po mleku owsianym (0.5 szklanki papki owsianej)
– 0.5 tabliczki czekolady (pół na polewę, jedna do środka muffinów)

Przygotowanie:
Mieszamy mąkę, kakao, cukier, drożdze i pokruszoną czekoladę w jednej misce.

Ja robię to tak, że wbijam ostry nóż w kawałki i same się rozpoławiają pod wpływem tego, im bliżej krawędzi wbijemy nóż tym łatwiej się rozstąpią na dwie części – łamanie rękami, czy krojenie nożem wydaje mi się męczące i nie efektywne.

Dodajemy składniki płynne – mleko, olej, papkę płatkową i alkohol (jeśli robimy rozczyn z drożdży to dodajemy je dopiero teraz).

Mieszamy wszystko energicznie tylko w jedną stronę, lub miksujemy.

Pieczemy 15min w 180*C

Polewa:
Ja po prostu roztopiłam czekoladę z mlekiem owsianym i odrobiną oleju i nałożyłam na muffiny. Generalnie polecam nałożyć jej znacznie mniej niż ja :D. Bez polewy też są super.

Mleko roślinne – jak sobie radzić bez blendera kielichowego

Pomyślałam, że niektóre osoby być może nie dysponują blenderem kielichowym i to je zniechęca przed robieniem własnego mleka roślinnego (w tym wpisie podam sposób na mleko owsiane lub kokosowe) w domu. Pokażę sposób w jaki można sobie bardzo wygodnie poradzić.

Potrzebujemy:
– Dzbanek (może być też miska, jednak będzie trochę mniej wygodnie)
– Mikser z końcówką miksującą (na zdjęciu) lub zwykły blender ręczny
– sitko z drobnymi oczkami lub ścierka / gaza (polecam sitko – najwygodniejsze)
– naczynie do którego będziemy odcedzać mleko
– zwykła siatka foliowa

oraz:
– płatki owsiane lub wiórki kokosowe
– woda

mleko roślinne w domu

Sposób przygotowania:
1. 2/3 szklanki płatków owsianych lub wiórek kokosowych zalewamy wrzątkiem. Czekamy chwilę aż zmiękną i nasączą się wodą.
2. Wrzucamy je do dzbanka w którym będziemy je blenderować i dolewamy jeszcze 2-3 szklanki wody (max 4 szklanki wody na szklankę płatków)
3. Wkładamy blender / mikser do dzbanka. Jeśli jest wypełniony prawie po brzegi to koniecznie zakrywamy wierzch dzbanka siatką foliową (otaczamy do okoła nogi miksera i ciasno po brzegach dzbanka, tak żeby nie zalało nam kuchni jak zaczniemy blenderować, ale też musimy mieć możliwość manewrowania trochę tym blenderem / mikserem). Można też użyć ścierki, ale wtedy nam się zamoczy, a folia aluminiowa łatwo się podrze.
4. Blenderujemy płatki chwilę (20-30sek)
5. Kładziemy sitko na drugim naczyniu i przelewamy z dzbanka do przez sitko. W ten sposób odsączymy resztki płatków z mleka.

mleko roślinne domowej roboty

Resztki płatków możemy dodać do ciasta lub do masy na kotlety np. soczewicowe (zastąpią częściowo jajko, jako że mają właściwości wiążące).

W ten sposób w 2 minuty mamy mleko owsiane / kokosowe za znacznie mniej niż złotówkę :).

Instrukcje jak wykonać inne mleka (sojowe i orzechowe) też można znaleźć u mnie na blogu:
Mleko sojowe i orzechowe

Warto dodać, że takie domowej roboty mleko po jakimś czasie stania rozwarstwi się, jako że nie ma żadnych emulgatorów, które utrzymują konsystencję. Nie jest to nic złego, wystarczy je zamieszać, by powróciło do wcześniejszego stanu.

Lekki obiadek lub kolacja – brukselka i makaron z awokado

Dzisiaj puszka.pl zamieściła na facebooku przepisy na brukselki i dokładne wytyczne jak je gotować by były smaczne (przekrojone na pół i nie dłużej niż 10min). Miła inspiracja gdy w szafce akurat zalegają… brukselki właśnie 🙂

Danie szybkie, tanie, smaczne, zdrowe i lekkie (lub sycące według potrzeb jeśli się doda jakiś kotlet soczewicowy i więcej makaronu) :D.

brukselki i makaron z awokado

Brukselki nie wyszły aż tak idealne jak powinny (za krótko je podsmażałam – te które się zezłociły były super chrupiące i smaczne, reszta – nieco zbyt mdła, ale i tak smaczna). Koniecznie trzeba je dosmażyć aż do zezłocenia się.

Składniki:
– brukselki
– sól
– zioła – np. lubczyk
– makaron pełnoziarnisty lub ryż
– bardzo dojrzałe awokado
– papryka

Do brukselek użyłam jeszcze odrobinę mieszanki przypraw do masła Kotanyi z nowej serii bez glutaminanu sodu. Fajna jest ta seria, tej mieszanki przypraw akurat nigdy nie użyłam do masła, ale znajduję wiele innych zastosowań dla niej – dodaję ją do rzeczy które nie mają zbyt dużo smaku same w sobie i mocniejsze przyprawy by zagłuszyły zupełnie pierwotny smak, np. do „serka” z nerkowców z tego przepisu, czy brukselek właśnie.

Przygotowanie:
Brukselki kroimy na połówki i wrzucamy do osolonego wrzątku na ok 7-8min. Odcedzamy i wrzucamy na patelnię, smażymy na tłuszczu aż się zezłoci.

Makaron gotujemy, odcedzamy. Dojrzałe awokado* ugniatamy widelcem wraz z solą i suszonym lubczykiem. Dodajemy pokrojoną w kostkę paprykę i mieszamy, dodajemy do makaronu. Gotowe.

*tj. miękkie, być może nawet z ciemniejącą lekko skórką, od którego skórka odchodzi sama gdy zaczniemy obierać, można ją zdjąć rękami

Nie wiem jak wy, ale ja nie lubię dodawać zbyt wielu przypraw do awokado, brukselki czy szpinaku. Najbardziej mi smakują delikatnie doprawione. Nie lubię pieprzu czy czosnku w zestawieniu z tymi warzywami (owocami w przypadku awokado), odnoszę wrażenie, że wtedy ich mdły i słabo wyczuwalny smak jest zastąpiony i totalnie przytłoczony mocnym smakiem pieprzu czy czosnku (pomijając dobrze zrobione guacamole). Zupełnie mi to nie pasuje, wolę dla ożywienia smaku dodać bogate w smak inne warzywo jak wspomniana papryka do awokado. Mocne przyprawy dodaję tam gdzie nie będą grały pierwszych skrzypiec :).

Do tego obiadku można dodać jakieś kotleciki by był bardziej pełnowartościowy i sycący, nam się akurat dzisiaj po prostu nie chciało nic lepić :). A kotlety sojowe wychodzą mi uszami :). Za dużo..